Przez ponad pięć lat działania wojenne toczyły się z dala od peryferyjnie położonych Prus Wschodnich. Po zajęciu terytorium Polski walec niezwyciężonego Wehrmachtu toczył się przez zachodnią i bałkańską część Europy, pustynie Afryki, następnie przez bezkresne przestrzenie Związku Radzieckiego.
I wreszcie się zatrzymał. Latem 1944 roku odrodzona Armia Czerwona dosłownie zmiażdżyła niemiecką Armię „Środek”, kilka miesięcy później dywizje sowieckie wdarły się na bezpieczne wcześniej tereny Prus Wschodnich.
Zatoka Gdańska 1945 – książka Egberta Kiesera
Bliskość frontu dała impuls do ucieczki, potem ewakuacji niemieckiej ludności cywilnej z zagrożonych obszarów. O tych wydarzeniach opowiada książka Egberta Kiesera „Zatoka Gdańska 1945. Dokumentacja dramatu”, która została skomponowana na podstawie wspomnień uczestników tej bezprecedensowej ucieczki.
Exodus niemieckiej ludności odbywał się w skrajnie ciężkich warunkach pogodowych i przy organizacyjnej indolencji lokalnych władz i struktur partyjnych.
Niemieckie kobiety, starcy i dzieci doświadczyli więc głodu i ciężkiego mrozu, do tego wielu ataków ze strony sowieckiego lotnictwa. Dziesiątki tysięcy osób przeprawiło się przez skuty lodem akwen Zalewu Wiślanego. Następnie w portach Gdańska, Gdyni i Piławy czekano na statki i ewakuację morską do zachodniej części Niemiec.
Opisy rzeczywiście przytłaczają, nasuwają pytania o sens, a raczej bezsens wojny.
Zatoka Gdańska 1945 – wybiórcza prezentacja historii
Opisywana książka została wydana pod koniec lat osiemdziesiątych ubiegłego stulecia. Polskie tłumaczenie ukazało się w 2003 roku nakładem wydawnictwa L&L z Gdańska.
W trakcie tej niełatwej lektury nasuwają się też pewne zastrzeżenia i wątpliwości. Niemiecki autor koncentruje się na martyrologii niemieckiej ludności cywilnej, niemal całkowicie pomija przy tym szerszy i w tej tematyce niezbędny kontekst historyczny.
Z jakiego tak naprawdę powodu niemiecka ludność cywilna rzuciła się do panicznej ucieczki? Dlaczego Armia Czerwona stanęła u wrót pruskiej krainy i z jakich powodów sowieccy żołnierze nie okazywali Niemcom litości i współczucia? Na takie pytania czytelnik w tym opracowaniu nie znajdzie odpowiedzi.
W tej wspomnieniowej kompilacji wyraźnie brakuje refleksji i głębszego ujęcia tematu II wojny światowej. Książka powiela typowy schemat ówczesnych niemieckich wspomnień i opracowań. Oparty o manipulatorską w znacznym stopniu strukturę: okrutni Sowieci – źli naziści – biedni Niemcy – leniwi Polacy.
Książka „Zatoka Gdańska 1945” jest adresowana do czytelnika niemieckiego. Z pewnością przyciąga uwagę poruszającym opisem niedoli niemieckiej ludności cywilnej, nie stanowi jednak uczciwego rozrachunku z wojenną historią i odpowiedzialnością.
Z tego powodu opracowanie Egberta Kiesera nie może być jedynym źródłem wiedzy dotyczącym zagłady niemieckich Prus Wschodnich w 1945 roku.
Operacja „Hannibal” – bałtycki exodus
Ewakuacja niemieckich żołnierzy i ludności cywilnej odbyła się w ramach tak zwanej operacji „Hannibal”, prowadzonej przez kilka pierwszych miesięcy 1945 roku.
Z użyciem około tysiąca przeróżnych jednostek przewieziono ponad milion uciekinierów. Według historyków operacja „Hannibal” stanowiła największą morską ewakuację w historii ludzkości.
Niemieckie jednostki wypływały z Piławy, Gdańska i Gdyni. Po kolejnej ofensywie Armii Czerwonej i utracie tych portów ewakuacyjne statki odpływały z redy portu helskiego.
Przeprawa przez lodowaty Bałtyk była bardzo niebezpieczna. Statkom z tysiącami uciekinierów w ładowniach i na pokładach zagrażały miny, sowieckie lotnictwo i okręty podwodne. Tragicznego losu doświadczyli między innymi pasażerowie statków „Wilhelm Gustloff”, 'Steuben”, „Goya”, których zatopieniu zostaną poświęcone osobne wpisy.



