Od kilku lat na wodach Morza Bałtyckiego trwa budowa farm wiatrowych, które stanowić będą istotny wkład w polski system energetyczny.
Bałtyckie wiatry faktycznie kryją w sobie wielki i jak dotąd w nieznacznym stopniu wykorzystywany potencjał.
Bałtyk. Morze zielonej energii – wystawa w Ośrodku Kultury Morskiej
I właśnie takiej wietrznej tematyki dotyczy wystawa „Bałtyk. Morze zielonej energii”, która prezentowana jest w Ośrodku Kultury Morskiej Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku.
Jak powstaje wiatr i jak przez stulecia wykorzystywano zawartą w nim energię? W jaki sposób tematyka energii wiatrowej łączy się z akwenem Bałtyku? Na takie i wiele innych ciekawych pytań odpowiada opisywana wystawa.
Najważniejszą sekcję stanowi interaktywna makieta z przedstawieniem etapów budowy morskich farm wiatrowych. Uwagę przyciągają modele statków wykorzystywanych w sektorze morskiej energetyki. Prezentowany pojazd podwodny operuje na dnie do 500 metrów głębokości. Natomiast kablowiec „Isaak Newton” posiada dwie karuzele kablowe z pojemnością ponad 10 tysięcy ton kabli.
Na wystawie „Bałtyk. Morze zielonej energii” zobaczyć też można sporo realistycznych eksponatów: fragmenty kabli morskich, wentylator stacji transformatorowej i wiele innych. Z użyciem specjalistycznych symulatorów można też zmierzyć siłę wiejącego wiatru.
Podsumowaniem zwiedzania jest quiz – pomiar nabytej wiedzy.
Rozwój morskiej energetyki wiatrowej
Wystawa powstała dzięki zaangażowaniu firm Polenergia S.A. oraz Equinor ASA, które są zaangażowane w budowę morskich farm wiatrowych Bałtyk I, Bałtyk II i Bałtyk III.
Pierwsze bałtyckie farmy wiatrowe zaczną działać w 2026 roku. Prąd popłynie z farmy Baltic Power budowanej przez Grupę ORLEN i Northland Power. Rok później rozpocznie się eksploatacja wspomnianych farm Bałtyk II i Bałtyk III.
Tak znaczące ożywienie w temacie bałtyckiej energetyki wiatrowej wynika z regulacji unijnych, nakładających na państwa członkowskie obowiązek zwiększenia produkcji ze źródeł odnawialnych (OZE) w latach 2020-2030.
Budowane obecnie farmy wiatrowe mogą zapewnić produkcję energetyczną na poziomie ok. 4 GW. Potencjał bałtyckiego akwenu jest jednak znacznie większy i oceniany na 83 GW.
Morska energetyka wiatrowa – zalety i znaki zapytania
W porównaniu z wiatrakami działającymi na lądzie – morskie farmy wiatrowe wykazują sporo istotnych zalet i korzyści. Wiejące nad morzem wiatry są bardziej stabilne, zapewniają więc dłuższą pracę i większą produkcję energii elektrycznej. Nie stanowią też aż tak obciążającej ingerencji krajobrazowej. Bliskim przykładem takiego zaburzenia – Góra Jana Pawła II w Pelplinie z obracającymi się łopatami śmigieł w nieodległym tle.
Morskie farmy wiatrowe oznaczają jednak znacznie wyższe koszty budowy i ich serwisowania.
Poważnym znakiem zapytania jest rozliczenie energetycznej produkcji, oparte na tak zwanych kontraktach różnicowych, z koniecznością odbioru i płatności po zagwarantowanej umową cenie. Taka forma zabezpiecza interes inwestorów, czy również odbiorcy i podatnika – można mieć poważne wątpliwości.
Zastanawia przykład niemieckiej farmy wiatrowej Alpha Ventus, która po zakończonym programie dopłat rządowych zostanie… rozebrana. Z jakiego powodu? Ze względu na nieopłacalność dalszej eksploatacji.
Pytań i wątpliwości nie brakuje. Czy energia z morskich wiatraków jest naprawdę tania? Czy rozwój morskiej energetyki wiatrowej wynika z rynkowej potrzeby, czy raczej regulacji unijnych urzędników? W trakcie zwiedzania opisywanej wystawy również i takie pytania warto postawić.



