Proponowana trasa łączy ze sobą dwie gdyńskie dzielnice zlokalizowane w północnej części tego interesującego miasta. Przez opisywane tereny nie prowadzi żaden szlak turystyczny, co biorąc pod uwagę malowniczość trasy, jej walory przyrodnicze i historyczne – może nieco zaskakiwać.
Przedstawiamy więc naszą trasę autorską, która miłośników przyrody i militarnej tematyki z pewnością zainteresuje.
Oksywie – najstarsza część obecnej Gdyni
Jako miejsca rozpoczęcia wędrówki trasy proponujemy skrzyżowanie ulic kmdr. Jana Grudzińskiego i inż. Jana Śmidowicza. Zatem na terenie Oksywia, uznawanego za najstarszą zorganizowaną osadę na terenie obecnej Gdyni.
Gdynia zagościła w szerszej świadomości dopiero w latach dwudziestych ubiegłego stulecia, natomiast Oksywie już w XIII wieku stanowiło zwarty i prężnie działający zespół osadniczy.
Mowa o pisemnie udokumentowanej historii, a przecież na oksywskich obszarach znaleziono sporo cmentarzysk ciałopalnych ze znacznie wcześniejszych czasów.
Skąd nazwa Oksywie? Prawdopodobnie od staroskandynawskiego słowa „oxihoved” oznaczającego głowę wołu. Z takim kształtem mogła się kojarzyć widziana od strony morza Kępa Oksywska.
Inne wytłumaczenie kieruje trop w stronę występujących w okolicy pokładów soli, stąd „okno solne” jako występujące być może kiedyś określenie źródłowe. Jak z nazwami geograficznymi często bywa – całkowitej pewności nie ma.
Przy wspomnianym skrzyżowaniu znajduje się wybudowany w latach 1924-1930 kompleks Zespołu Dowództwa Floty, w którym od kilkudziesięciu lat działa Akademia Marynarki Wojennej.
W grudniu 2011 roku do uczelnianego placu w dopłynął okręt podwodny Jastrząb-Kobben, którego transport był wielkim wyzwaniem organizacyjnym i przede wszystkim technicznym.
Kadłub jednostki służy zadaniom szkolnym. Poza Gdynią na obszarze Europy w takiej roli funkcjonują zaledwie dwa kadłuby okrętów podwodnych. W norweskim Marinemuseet w porcie Horten stoi „Utstein”, a w duńskiej Kopenhadze „Sælen”.

Zabytkowy portyk Komendy Portu Wojennego Gdynia.
Nieco dalej znajduje się Rondo Bitwy pod Oliwą. Starcie między flotą polską i eskadrą szwedzkich okrętów rozegrało się w dniu 28 listopada 1627 roku. Listopadowa data wróciła w 1918 roku, gdy Józef Piłsudski wydał rozkaz organizacji polskiej floty. Fragment tego rozkazu zobaczyć można na portyku zabytkowego budynku Komendy Portu Wojennego Gdynia, tam też armata nawiązująca do wspomnianej bitwy oliwskiej.
Następnie przejście ulicą Arciszewskich w stronę oksywskiego wzniesienia.
Oksywski kościół św. Michała Archanioła – jedna z najstarszych świątyń na Pomorzu Gdańskim
Podejście prowadzi w stronę kościoła pw. św. Michała Archanioła, który wzmiankowany jest od połowy XIII stulecia, zatem od czasów panowania książąt pomorskich. Oksywie należało wtedy do sióstr norbertanek z Żukowa, sprowadzonych na Pomorze Gdańskie przez księcia Mściwoja I. Oksywska świątynia liczy więc ok. 800 lat i jest jednym z najstarszych kościołów na terenie Pomorza Gdańskiego!

Kościół św. Michała Archanioła – jedna z najstarszych świątyń na Pomorzu Gdańskim.
Na północnej ścianie świątyni zobaczyć można tak zwany Panteon Polskiej Marynarki Wojennej – upamiętnienie polskich okrętów zatopionych we wrześniu 1939 roku i w trakcie późniejszych działań II wojny światowej.
W tym kościele w dniu 20 lipca 1936 roku odbył się uroczysty pogrzeb gen. Gustawa Orlicz-Dreszera, który kilka dni wcześniej zginął w katastrofie lotniczej w pobliżu Klifu Orłowskiego.
Do kościoła przylega cmentarz, na którym spoczywają między innymi Bernard Chrzanowski i Antoni Abraham. Bernard Chrzanowski jako wybitny działacz i patriota przyjaźnił się ze Stefanem Żeromskim, stąd wykuty na jego pomniku napis: „Ruszył wiatr od morza”, bo właśnie on miał zainspirować pisarza do pracy nad dziełem „Wiatr od morza”.
Natomiast Antoni Abraham przeszedł do historii jako niestrudzony propagator polskości na objętym germanizacją Pomorzu Gdańskim. Wraz z Tomaszem Rogalą pojawił się również na wersalskiej konferencji pokojowej.
Za kościołem należy skręcić w prawo w ulicę Antoniego Muchowskiego, która doprowadzi do Cmentarza Marynarki Wojennej.
Oksywie – Cmentarz Marynarki Wojennej
Po wybuchu II wojny światowej Pomorze Gdańskie zostało szybko odcięte od reszty kraju. Postępy wojsk niemieckich nie były jednak tak szybkie, jak w hitlerowskich sztabach zakładano.
Rejonu Gdyni broniły wojska polskie pod energicznym dowództwem płk. Stanisława Dąbka. Dopiero 14 września polscy żołnierze ustąpili z Gdyni, przez kolejnych pięć dni stawiali opór na otoczonej Kępie Oksywskiej.
Cmentarz Marynarki Wojennej został założony jeszcze przed wybuchem II wojny światowej, jego najbardziej rozpoznawalnym pomnikiem było mauzoleum gen. Gustawa Orlicz-Dreszera. Mauzoleum zostało przez hitlerowców zniszczone, nie wiadomo jaki los spotkał szczątki tragicznie zmarłego generała.

Na Cmentarzu Marynarki Wojennej w Gdyni.
Na Cmentarzu Marynarki Wojennej spoczywają między innymi żołnierze z oksywskiej baterii artyleryjskiej Canet, ofiary stalinowskich represji oraz wielu zasłużonych oficerów i marynarzy. W październiku 2018 roku na opisywanym cmentarzu uroczyście pochowano szczątki adm. Józefa Unruga i jego małżonki Zofii. Z myślą o upamiętnieniu dowódcy powstał pomnik nawiązujący kształtem do wraku okrętu.
28. Bateria Artylerii Stałej
Do terenu cmentarza przylegają pozostałości 28. Baterii Artylerii Stałej, która powstała w połowie lat 50-tych ubiegłego stulecia. Wyposażona w 4 armaty kal. 100 mm miała zabezpieczać podejścia do gdyńskiego zespołu portowego, w rzeczywistości stała się etatową jednostką salutacyjną – pozdrawiającą wystrzałami przepływające jednostki radzieckiej floty.
Zasypane pozostałości tej baterii znajdują się na terenie jednostki wojskowej, a bliżej cmentarza zobaczyć można zachowane pozostałości zespołu dalmierza.
Bulwar Oksywski i gdyńskie torpedownie
Przy pozostałościach wspomnianej baterii artyleryjskiej znajduje się zejście z oksywskiego klifu – nieco dzikie, ale zabezpieczone linami i jak wyraźnie widać – często uczęszczane.
Nie należy się spieszyć, przy sporej stromiźnie o kontuzję nietrudno. Zejście prowadzi do Bulwaru Oksywskiego – betonowej opaski zabezpieczającej brzeg, której budowa dobiegła końca w 2015 roku. Długa na 1700 metrów konstrukcja stała się też atrakcją turystyczną – ze względu na walory krajobrazowe chętnie uczęszczaną trasą spacerową.

Bulwar Oksywski.
Po stronie prawej widać torpedownię Formoza, która powstała na początku II wojny światowej jako obiekt niemieckiej marynarki wojennej Kriegsmarine. Obecnie stacjonują w niej wojskowe służby pomiarowo-kontrolne.
Po stronie lewej w oddali rysuje się ruina torpedowni wykorzystywanej podczas II wojny światowej przez niemiecką Luftwaffe. O tym obiekcie więcej w dalszej części opisu.
Zobacz też – Dlaczego warto kupować pieczywo na zakwasie? 7 korzyści zdrowotnych
Bulwar Oksywski prowadzi w kierunku północnym, warto zwrócić uwagę na malowniczo zarysowane wybrzeże klifowe.
Osada Rybacka w Gdyni
Bulwarowa trasa kończy się przy tak zwanej Osadzie Rybackiej z technicznymi unikatami – prowadzącymi na szczyt brzegu dwiema liniami kolei terenowej. Z użyciem małych wagoników wciągano kiedyś złowione ryby oraz sprzęt rybacki.
Warto po stromych schodach wspiąć się na punkt widokowy, z którego można objąć wzrokiem Zatokę Pucką podkreśloną wyraźnie zarysowaną kreską Półwyspu Helskiego.
Na końcu schodów zobaczyć też można wagonik, na szczęście solidnie przymocowany.

Przy Osadzie Rybackiej w Gdyni.
Za Osadą Rybacką zaczyna się obszar Babich Dołów, czyli najdalej na północ wysuniętej dzielnicy Gdyni. Przejście przez plażę wymaga nieco większego wysiłku, za to jest bardziej dziko i wyjątkowo malowniczo.
Skąd nazwa Babie Doły? Od głębokiego wąwozu Babi Dół, taką nazwą obejmowano okolicę już w okresie międzywojennym. W latach powojennych nazwa zyskała formę mnogą i określenie Babie Doły objęło rozrastającą się infrastrukturę wojskową z osiedlem mieszkaniowym.
W oczach rośnie intrygujący obiekt niemieckiej torpedowni określanej podczas II wojny światowej jako Torpedowaffenplatz Hexengrund. W tym wielkim kompleksie testowane były torpedy lotnicze, zrzucane do wody przez samoloty startujące z pobliskiego lotniska.
Zobacz więcej – Torpedownia w Babich Dołach
Ruiny torpedowni od lat intrygują, nie brakowało też śmiałych pomysłów ich rewitalizacji i nowego wykorzystania, ale plany organizacji muzeum przyrodniczego czy obiektu hotelowego nie wyszły poza ramy wstępnych koncepcji. Stara torpedownia służy za to jako tło podczas sesji fotograficznych.
Samoloty w Babich Dołach
Przez wejście Gdynia-1 można dostać się do stromych schodów prowadzących na teren osiedla wojskowego. Proponujemy jednak przejście około stu metrów dalej wzdłuż plaży, przy zejściu 1A znajduje się ciekawy punkt widokowy, z którego doskonale widać torpedownię z pozostałościami pomostów.
W tym miejscu otwiera się wąwóz, którego dnem biegnie ulica Zielona prowadząca w stronę jednostki wojskowej.
Tam lotnicza niespodzianka – pomnikowy samolot MiG-21, który został w tym miejscu ustawiony pod koniec lat 80-tych. Maszyny MiG-21 służyły w babidolskim 34. Pułku Lotnictwa Myśliwskiego od połowy lat 60-tych ubiegłego stulecia. W tej jednostce służył Mirosław Hermaszewski, który w 1978 roku jako pierwszy Polak zameldował się w przestrzeni kosmicznej.
Ulica Zielona prowadzi w górę, warto zwrócić uwagę na potężne zapory przeciwczołgowe.
Naszą trasę kończy kolejny akcent związany z tutejszym lotnictwem – zainstalowany na cokole samolot szkolny TS-8 „Bies”, ustawiony w tym miejscu w 1973 roku. Pomnikowy samolot stał się symbolem Babich Dołów i dzięki głosowaniu w Budżecie Obywatelskim został wyremontowany w 2018 roku.
W tym miejscu zakończenie trasy. Dziękujemy za przeczytanie opisu, który stanowi skromny zarys zwiedzania tych ciekawych terenów. Każdy z wielu przedstawionych wątków może być przecież dodatkowo i szeroko rozwijany.



