Artykuły

Kąpielisko nad Opływem Motławy

InfoGdansk
5 lutego, 2026
Kąpielisko nad Opływem Motławy. Fot. Marian "Ryś" Dobrzykowski. Mat. Archiwum Państwowe w Gdańsku.
Zdjęcie: Kąpielisko nad Opływem Motławy. Fot. Marian "Ryś" Dobrzykowski. Mat. Archiwum Państwowe w Gdańsku.

Na początku XX stulecia znaczenie aktywności fizycznej i ruchu na świeżym powietrzu było już właściwie rozumiane. Na terenie Gdańska brakowało jednak obiektów z odpowiednim wyposażeniem i infrastrukturą.

I z takim między innymi problemem zmierzyły się władze Wolnego Miasta Gdańska, które podjęły wyzwanie budowy kompleksu sportowego z prawdziwego zdarzenia.

Kampfbahn Niederstadt

Na szczęście miejsca nie brakowało. Rozbiórka fortyfikacji bastionowych przysporzyła wielu placów i dogodnych przestrzeni. W miejscu zniwelowanego Bastionu Wół na wysokości Dolnego Miasta rozpoczęto więc budowę wielofunkcyjnego kompleksu sportowego.

Uroczyste otwarcie Kampfbahn Niederstadt odbyło się 2 sierpnia 1925 roku podczas obchodów Tygodnia Sportowego, czyli Danziger Turn- und Sportwoche. Stadion posiadał pełnowymiarowe boisko piłkarskie z 400-metrową bieżnią lekkoatletyczną, skocznią, krytą trybuną otaczającą stadion z południa, zachodu i północy oraz amfiteatralnie zbudowaną widownią z drewnianymi ławkami. Na terenie obiektu odbywały się święta sportowe, mecze reprezentacji miasta oraz zawody lekkoatletyczne.

Kąpielisko nad Opływem Motławy

Na tym nie koniec. Na zapleczu Kampfbahn Niederstadt powstało kąpielisko z dwoma basenami, łazienkami, szatniami i bufetem w budynku zaprojektowanym przez radcę budowlanego Karla Franza Fehlhabera.

Natomiast na powolnym nurcie Opływu Motławy działało kąpielisko przeznaczone do nauki pływania dla dzieci i młodzieży szkolnej. Przy użyciu pomostów z nurtu wydzielono dwa pływackie akweny. Mniejszy o długości 33,3 m dla początkujących i większy (długość 50 m) dla doświadczonych pływaków.

Chlubę kąpieliska stanowiła wieża do skoków. W tym miejscu rozgrywano pływackie zawody, z myślą o wygodzie widzów powstały wygodne trybuny. Pomyślano też o pawilonie z szatniami i zapleczem sanitarnym.
W obrębie kompleksu Niederstadt funkcjonowały więc dwa kąpieliska, którymi opiekował się klub pływacki Schwimmclub „Neptun”.

Kadra wspomnianego klubu zapewniała instruktorów pływania, z pomocy których korzystała odwiedzająca obiekt młodzież szkolna.

Kąpielisko nad Opływem Motławy – wspomnienia

Opisywane kąpielisko doczekało się ciepłych wspomnień, odgrywało więc istotną rolę w czasach Wolnego Miasta Gdańska.

Brunon Zwarra wspominał:

-Do tego miejsca zachodziłem często, gdyż były tam zarówno doskonałe warunki kąpieli w odgrodzonych basenach, jak również na wyśmienitym trawniku pobliskiego stadionu doskonałe okazje do uprawiania różnych gier i zajęć lekkoatletycznych. Wstęp do kąpieliska kosztował dwadzieścia fenigów. W stojącym na wale podłużnym budynku były liczne kabiny oraz dobrze zorganizowana szatnia. Za oddaną garderobę otrzymywało się numerek, który przypinało się agrafką do kąpielówek. (…)

Całą skarpę ciągnącego się nad wodą wału zajmowała obszerna trybuna, z której można było obserwować zarówno skoki z trampolin lub pięciometrowej, a później dziesięciometrowej wieży, jak też pływackie zawody czy mecze piłki wodnej w basenach. Dla maluchów był na wale duży betonowy brodzik. A ich matki siedziały obok na trawniku lub pod daszkiem małego domku.

 

Według wspomnień gdańskiego kronikarza na tym kąpielisku uczniowie Gimnazjum Polskiego zdawali egzamin pływacki dla uzyskania Powszechnej Odznaki Sportowej. Brunon Zwarra zwracał też uwagę na ryzyko kąpieli w tym miejscu, bo pomimo dobrej organizacji – niebezpiecznych sytuacji nie brakowało.

Natomiast noblista Günter Grass wysłał nad opisywane kąpielisko Joachima Mahlke – literackiego bohatera powieści „Kot i mysz”.

Kąpielisko nad Opływem Motławy w powojennym Gdańsku

Baseny w obrębie stadionu działały do połowy lat 70-tych. Zewnętrzne kąpielisko było przez pewien czas wykorzystywane, potem jednak popadło w stan dewastacji. Nie zostało jednak zapomniane. Przepadły co prawda pomosty i prowadzące na wieże drabinki, mimo to z tego miejsca korzystali mieszkańcy Dolnego Miasta, a nawet dalej położonych obszarów gdańskiego Śródmieścia. Nie brakowało śmiałków skaczących z wieży do wody.

Andrzej Ługin wspomina:

-Z tym miejscem wiąże się sporo miejskich legend. Jedna mówi o kimś, kto miał się tam zabić, skacząc, inna o czołgu rzekomo leżącym pod wodą. Faktem jest natomiast, że pod skocznią rzeczywiście znajdowały się śmieci w wodzie, m.in. kajak i jakiś rower. Bywałem tam często jako dzieciak, wszyscy z okolicy się tam kąpali.

 

Tomek Krueger dodaje:

-Chodziliśmy tam jako „gówniaki” kąpać się i skakać z”Niemca”, bo tak nazwana była ta konstrukcja. I niestety jeden z kolegów tam się utopił…

 

Całkiem rozbudowana dyskusja wspomnieniowa rozegrała się też na Forum Dawny Gdańsk.

Na początku XXI stulecia w związku z regulacją brzegów Opływu Motławy resztki dawnego kąpieliska zostały zlikwidowane.