Niedaleko

Statek-muzeum „Dar Pomorza”

InfoGdansk
Styczeń 23, 2018
Podziel się
Powrót Daru Pomorza z rejsu dookoła świata
Zdjęcie: Powrót Daru Pomorza z rejsu dookoła świata

Ten jeden z najciekawszych żaglowców na świecie powstał w 1909 roku w stoczni Blohm und Voss w Hamburgu. Pod nazwą „Prinzess Eitel Friedrich” służył jako statek szkolny niemieckiej marynarki handlowej. Po I wojnie światowej w ramach reparacji przypadł Francji, tamtejszym decydentom zabrakło jednak pomysłu na wykorzystanie tej wielkiej fregaty. Nowym właścicielem został baron Maurice de Forest, z jego planów przebudowy i dostosowania do rejsów oceanicznych też nic nie wyszło.

Zaniedbany i zapomniany żaglowiec wypatrzyli delegaci Pomorskiego Komitetu Floty Narodowej, którzy wobec wyeksploatowania statku szkolnego „Lwów” poważnie myśleli o zakupie nowej jednostki. Zapłacona cena 7 tys. funtów szterlingów była wyjątkowo okazyjna, aczkolwiek nie znający tematu polscy dziennikarze i tak rozpętali kampanię lamentów i narzekań. Przeprowadzenie jednostki do duńskiej stoczni w Nakskov odbyło się w wyjątkowo dramatycznych okolicznościach i niewiele brakowało do utraty fregaty w sztormowym żywiole.

Po remoncie i przebudowie przez duńskich fachowców żaglowiec 19 czerwca 1930 roku pojawił się na redzie gdyńskiego portu, gdzie wobec piękna i majestatu jednostki wszelkie wątpliwości zostały ostatecznie rozwiane.

„Dar Pomorza” zapisał ważne i piękne karty w historii polskiej żeglugi. Jednostka 102 razy wypływała w szkoleniowe rejsy, w trakcie których specyfikę i trudy morskiej profesji poznało ponad 13 tys. studentów i słuchaczy. „Dar Pomorza” jako pierwszy polski statek opłynął dookoła świat, a pod koniec służby fregata dwukrotnie wygrała w Cutty Sark Tallships Races, czym wybitnie zaznaczyła się w dziejach międzynarodowej rywalizacji żeglarskiej.

4 sierpnia 1982 roku „Dar Pomorza” wrócił z ostatniego rejsu, następnie został uroczyście wycofany ze służby i kilka miesięcy później przekazy Centralnemu Muzeum Morskiemu w Gdańsku.

"Dar Młodzieży" to godny następca "Białej Fregaty"

„Dar Młodzieży” to godny następca „Białej Fregaty”

TRASA ZWIEDZANIA
Po zejściu pod pokład warto zwrócić uwagę na szklaną gablotę z banderą „Daru Pomorza”. Tylko dwukrotnie użyto tej wielkiej flagi – podczas przyjęcia statku do polskiej służby oraz kilkadziesiąt lat później, w trakcie pożegnania zasłużonego żaglowca. Dlaczego tylko dwukrotne użycie? Wyjaśnienie zawiera się w dodatkowym małym herbie Pomorza Gdańskiego, wyhaftowanym w lewym dolnym rogu. Międzynarodowe przepisy dopuszczały tylko jeden herb na banderze, oglądana flaga nie spełniała zatem tych wymagań.

Obszerne pomieszczenie nazywane jest międzypokładem, tutaj spali uczestniczący w szkolnych rejsach słuchacze Państwowej Szkoły Morskiej. Młodzieńców rozpierała energia i fantazja, potrafili więc podcinać linki podtrzymujące hamaki kolegów. Czym się to kończyło wiadomo – zazwyczaj niespodziewanym upadkiem i śmiechem towarzyszy podróży… Hamaki zobaczyć można w bocznej części pomieszczenia, po stronie drugiej fotografie opisujące bogatą historię „Daru Pomorza”. W kolejnym pomieszczeniu prezentowane są wystawy czasowe o ważnej dla Pomorza Gdańskiego tematyce.

Nieco dalej maszynownia. Dodatkowy napęd ułatwiał manewrowanie w kanałach i basenach portowych. Dieslowski silnik o mocy 430 KM zamontowano kosztem miejsca dla kilkudziesięciu kandydatów. Za maszynownią magazyn lin i żagli. Od wejścia wyraźnie czuć nietypowy i intensywny zapach – to woń smoły drzewnej (dziegciu), używanej do konserwacji ożaglowania. Warto zerknąć na gablotę z przykładami żeglarskich węzłów, każdy ma swoją nazwę i zastosowanie. I ciekawostka, falista linia widoczna na burcie to oznaczenie zewnętrznego poziomu wody, zatem tylko najwyższym turystom wystawałyby czubki głów.

Następnie schody prowadzą na wyższy poziom, gdzie mieszkali oficerowie statku. W kuchni specjalne przegrody na szklanki i miski, bez takich zabezpieczeń przy najmniejszej fali z naczyń zostałyby tylko szklane okruchy. Po stronie lewej szczególna kajuta, w której przez kilka lat mieszkał Karol Olgierd Borchardt – oficer, kapitan żeglugi wielkiej i znakomity pisarz marynistyczny. Z ponad dwumetrowym wzrostem łatwego życia na ciasnych statkach z pewnością nie miał.

I wreszcie tzw. Salon Komendanta, to nieco większe pomieszczenie wypełnione pamiątkami i trofeami ze służby „Daru Pomorza”. Po stronie lewej niewielkie portrety przedstawiające kolejnych dowódców statku. O każdej z tych postaci można by wydać fascynującą książkę, takie też zresztą były pisane, np. książka o Konstantym Maciejewiczu „Kapitan kapitanów” autorstwa Marka Koszura. Po lewej stronie wiosło z Szanghaju, to pamiątka ze słynnego rejsu dookoła świata. Cenne są też trofea uzyskane w prestiżowych regatach Cutty Sark.

Następnie wąski korytarz prowadzi na pokład rufowy, tam zobaczyć można zapasowe koło sterowe. Utrzymanie „Daru Pomorza” na właściwym kursie łatwe nie było. Nawet przy dobrej pogodzie koło sterowe obsługiwało dwóch silnych marynarzy, podczas sztormów angażowano aż czterech krzepkich młodzieńców. Warto też popatrzeć na maszty fregaty. Od dziobu: fokmaszt, potem grotmaszt, na końcu bezanmaszt. Codzienna poranna gimnastyka polegała na wspinaczce na czubek masztu, to wysokość ok. 40 m! Od zgrania załogi, sprawności w przeciąganiu lin i żagli zależały losy całej jednostki.

Stromymi schodami przejście na pokład i do części dziobowej. Ciekawym urządzeniem jest wielki kabestan. W widoczne w bębnie otwory wtykano tzw. handszpaki i potem cierpliwie podnoszono kotwicę. Warty uwagi jest też bukszpryt, czyli wystająca z dziobu belka. Jej zadanie polega m.in. na zwiększeniu powierzchni ożaglowania.

Z górnych partii żaglowca dobrze widać rozległą przestrzeń Basenu Prezydenta. W porcie gdyńskim powstało 12 basenów, co świadczy o rozmachu w budowie tego ośrodka portowego.

INFORMACJE
Statek-muzeum „Dar Pomorza”
Al. Jana Pawła II, 81-345 Gdynia
dar.pomorza@nmm.pl
www.nmm.pl

InfoGdansk
InfoGdansk – portal gdański z nawiązaniami do historii i turystycznych atrakcji regionu. To przedłużenie przewodnickiej aktywności gdansktur.pl